Witamy na stronie ZW NSZZ Policjantów woj. pomorskiego
    |    
Kategoria: Inne aktualności  |    Opublikowano: 13 maj 2018  |   Przeczytano 315 razy

Jesienią koniec procesu byłego komendanta policji.

Były Komendant Główny Policji Zbigniew Maj w procesie cywilnym przed warszawskim sądem został pozwany przez byłego szefa Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji insp. Ryszarda Walczuka. Żąda od byłego szefa policji 20 tys. złotych i przeprosin na łamach ogólnopolskiej prasy. Były szef BSW to bliski współpracownik i prawa ręka generała Marka Działoszyńskiego, za którego BSW stało się formacją o wielkich wpływach w całej policji. Wśród świadków na procesie pojawił się wieloletni oficer z kadr Komendy Głównej pan Tomasz Wróbel, wieloletni oficer z Biura Kadr Policji, którego zeznania porażały.

– W policji działał zakon BSW. Spotkałem się z wieloma sprawami, w których policjanci byli niszczeni na podstawie sfabrykowanych dowodów i potem byli oczyszczani w sądzie – zeznawał na rozprawie w obecności dziennikarzy w ubiegłym roku. Jednocześnie na jednej ze spraw powróciła głośna afera dotycząca imprez dyrektorów BSW w z listopada 2013 roku. To historia, o którą komendant Maj pytał innego policjanta z biura Komendanta Głównego Policji Tomasza Szankina, z-cę dyrektora Biura Kadr i Szkolenia. Chodziło o postępowanie dyscyplinarne wobec Walczuka i jego zastępcy mł. insp. Piotra Haca, które prowadził Szankin. Co ciekawe, mimo że przyznał on, że było to jedyne postępowanie dyscyplinarne, które prowadził podczas służby, nie umiał sobie przypomnieć, jaki miało dokładnie przebieg. Na szczęście pamiętają je policjanci, z którymi rozmawiał Fakt24.pl, a w przeszłości o sprawie pisała prasa. W 2013 roku pojechali na delegację na szkolenie do Krakowa. Wieczorem byli tak pijani, że pomylili wejście do swojego hotelu z wejście do banku. A że w banku w nocy nie było nikogo, kto mógłby im otworzyć wybili szybę i spotkali się z patrolem ochrony. Gdy doszło do szarpaniny, a policja pojawiła się na miejscu - sprawę załatwiono polubownie. Problem w tym, że z-ca szefa BSW zgubił legitymację służbową!

– Był tak bezczelny, że zgłosił to jako kradzież. Pół krakowskiej policji jej szukało, aż nagle okazało się, że niezbicie można dowieźć, że sam ją zgubił - wycofał zgłoszenie – mówią nasi informatorzy z policji w Krakowie. Mimo że oznacza to, iż zgłosił przestępstwo, którego nie popełniono, a sprawa nadaje się do prokuratury i powinna skutkować co najmniej na degradację, Hac dostał jedynie naganę. Mł. insp. Piotr Hac był też jednym ze świadków zgłoszonych przez pozywającego szefa BSW i przed sądem opowiadał, jak bardzo sprawa krytyki BSW odbiła się na zdrowiu Walczuka. A choć sam pozywający przedstawia świadków, opowiadających o jego nienagannej służbie i szkodach, jakie poniósł, nie wszyscy zeznali dla niego korzystnie. Co ciekawe, jednym z takich świadków jest żona Walczuka, która również pracowała w policji i jest córką byłego szefa KGP Leszka Lamparskiego. Powód? Walczuk w pozwie pisał, że przez krytykę pod adresem BSW, jakiej dopuścił się komendant Maj, podupadł na zdrowiu. Żona temu zaprzeczyła i zeznała, że Walczuk stanął nawet przed komisją lekarską, która orzekła, że jest zdrowy.

Policja do niedawna chroniła byłych funkcjonariuszy BSW i nie chciała w tej sprawie udzielać informacji, choć wystąpiliśmy o wyjaśnienia rok temu. Sprawa toczy się bez wyłączenia jawności i najprawdopodobniej zakończy się jesienią. Komendant Maj odszedł na własną prośbę w lutym 2016 roku, choć ówczesny minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak, wręcz zniechęcał go do tego kroku. Na ostatniej konferencji prasowej w roli szefa policji oskarżył BSW o to, że szykowała na niego prowokację. Po jego odejściu Mariusz Kamiński, koordynator służb specjalnych mówił, że zarzuty wobec komendanta są poważne. Choć minęły dwa lata, do dziś Majowi nikt nie postawił żadnych zarzutów! Co więcej, z oskarżeń o to, że może mieć nieudokumentowane źródła dochodu oczyściło go samo CBA, co ujawnił Fakt w lipcu ubiegłego roku.

źródło: fakt.pl

P O L E C A M Y
Serwis internetowy ZW NSZZ Policjantów woj. pomorskiego stosuje pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na umieszczanie plików na komputerze użytkownika w celu poprawnego funkcjonowania serwisu. Dalsze przeglądanie serwisu bez zmiany ustawień traktowane będzie jako zgoda na użycie plików cookies.
CMS: Joomla.